12 grudnia 2025 roku, w dziesiątą rocznicę uchwalenia przełomowej rezolucji nr 2250, Rada Bezpieczeństwa ONZ jednomyślnie przyjęła rezolucję nr 2807 — czwarty dokument poświęcony agendzie „Młodzież, pokój i bezpieczeństwo”. Stało się to w momencie osobliwym: Europa toczy najkrwawszą wojnę od 1945 roku, ONZ zmaga się z najpoważniejszym kryzysem finansowym w swojej historii, a debata publiczna w wielu państwach coraz częściej traktuje młodych ludzi jako zagrożenie, które trzeba kontrolować, a nie jako partnerów, których trzeba słuchać. Ta analiza wyjaśnia, czym jest agenda YPS, jak przez dekadę zmieniała normy międzynarodowego bezpieczeństwa, gdzie napotyka swoje granice — i dlaczego Polska, państwo przyfrontowe, pozostaje pod tym względem niemal białą plamą na mapie Europy.
Cisza, którą przełamano
Przez większość powojennej historii młodzież pojawiała się w dokumentach dotyczących bezpieczeństwa w dwóch tylko rolach: jako ofiara przemocy albo jako jej potencjalny sprawca. Młodzi ludzie byli obiektem ochrony lub obiektem podejrzeń — rzadko kiedy podmiotem, który sam współtworzy pokój. Agenda „Młodzież, pokój i bezpieczeństwo” (ang. Youth, Peace and Security, w skrócie YPS) narodziła się właśnie po to, by ten dwubiegunowy schemat rozbić.
Jej istota jest zwodniczo prosta. Agenda YPS to zbiór norm międzynarodowych i strategii krajowych, które uznają młodych ludzi za aktywnych i niezbędnych uczestników zapobiegania konfliktom, ich rozwiązywania oraz budowania pokoju po ich zakończeniu. Nie „beneficjentów pomocy”, nie „grupę ryzyka”, lecz partnerów. W praktyce oznacza to żądanie, by młodzi mieli realny — bezpieczny, znaczący i odpowiednio finansowany — udział we wszystkich fazach cyklu pokojowego, od mediacji po odbudowę.
Skala rozdźwięku między tym postulatem a rzeczywistością jest uderzająca. Choć osoby poniżej trzydziestego roku życia stanowią znaczną część ludzkości — a w państwach kruchych i dotkniętych konfliktami wręcz większość — pozostają one systemowo wykluczone z formalnej polityki. Średni wiek przywódców państw na świecie wynosi 62 lata, a ludzie poniżej trzydziestki stanowią zaledwie 2,6 procent parlamentarzystów na całym globie. Ta dysproporcja nie jest jedynie kwestią sprawiedliwości pokoleniowej; jest kwestią bezpieczeństwa. Rodzi bowiem głęboki deficyt zaufania między młodym pokoleniem a instytucjami publicznymi — a tam, gdzie zaufanie się załamuje, rozpadają się fundamenty pokoju.
Śmierć pewnego mitu
By zrozumieć, na czym polega przełom YPS, trzeba przypomnieć paradygmat, który agenda ta podważyła. Przez dekady politykę wobec młodych populacji na globalnym Południu kształtowała teoria „wybrzuszenia demograficznego młodzieży” (youth bulge). W ujęciu takich badaczy jak Gunnar Heinsohn czy Henrik Urdal nadmiar młodych mężczyzn — zwłaszcza tych, którzy nie znajdują prestiżowego miejsca w istniejącej hierarchii społecznej — miał tworzyć strukturalną skłonność do wojen domowych, terroryzmu i przewrotów. Wczesne badania ilościowe Urdala z 2006 roku, obejmujące konflikty z lat 1950–2000, zdawały się tę tezę potwierdzać: kraje o dużym „wybrzuszeniu” młodzieży miały być trzykrotnie bardziej narażone na poważny konflikt zbrojny.
Teoria ta doskonale wpisała się w logikę „wojny z terroryzmem” po 2001 roku. Liczne, młode społeczeństwa Południa zaczęto postrzegać jako „łuk niestabilności” i naturalny rezerwuar rekrutów dla ugrupowań ekstremistycznych. Odpowiedzią była twarda polityka bezpieczeństwa: nadzór, policja, prewencja rozumiana jako powstrzymywanie. Efektem — stygmatyzacja i marginalizacja całych pokoleń.
Problem w tym, że sama teoria okazała się wątpliwa. Późniejsze badania — w tym prace samego Urdala z Janem Hoelscherem z 2009 roku, analizujące niepokoje społeczne w 55 wielkich ośrodkach miejskich Afryki Subsaharyjskiej i Azji — wykazały, że duża populacja młodych mężczyzn sama w sobie nie zwiększa ryzyka konfliktu. Prawdziwym czynnikiem napędzającym przemoc jest coś innego: systemowe wykluczenie młodych z reprezentacji politycznej, z rynku pracy i z dostępu do zasobów. Ryzyko rośnie wtedy, gdy dobrze wykształcone pokolenie napotyka stagnację gospodarczą, korupcję i brak kanałów, którymi mogłoby wyrazić swoje aspiracje.
To właśnie ta zamiana perspektyw jest sercem agendy YPS. Niezależne badanie zlecone przez ONZ w 2018 roku ukuło na jej opisanie pojęcie „przemocy wykluczenia” (the violence of exclusion): to nie młodość jest źródłem zagrożenia, lecz wykluczenie. Młodzi ludzie nie są z natury skłonni do przemocy — ich podatność na rekrutację przez grupy zbrojne jest objawem instytucjonalnej porażki państwa, nie cechą pokolenia. Agenda YPS przenosi więc ciężar polityki z powstrzymywania demografii na integrację strukturalną: z inwestowania w kontrolę na inwestowanie w uczestnictwo.
To nie młodość jest źródłem zagrożenia, lecz wykluczenie.
Od placu Tahrir do deklaracji z Ammanu
Agenda YPS nie była pomysłem urzędników. Wyrosła z ulicy. Na początku drugiej dekady XXI wieku fala protestów — od Wiosny Arabskiej po ruchy młodzieżowe w Europie, Ameryce Łacińskiej i Afryce — pokazała, że to młodzi ludzie są głównym motorem przemian politycznych. A jednocześnie, że gdy kurz opada, są oni z reguły odsuwani od stołów, przy których negocjuje się nowy ład: od dialogów transformacyjnych, krajowych rozmów pokojowych i reform konstytucyjnych. To widoczne wykluczenie stało się iskrą.
Grunt przygotowywano wcześniej. Już w 2010 roku Międzyagencyjna Grupa Robocza ONZ ds. Młodzieży i Budowania Pokoju — przy wsparciu Biura Wsparcia Budowania Pokoju (PBSO), UNDP i organizacji Search for Common Ground — opracowała „Zasady przewodnie dotyczące udziału młodych ludzi w budowaniu pokoju”, jeden z pierwszych dokumentów przedstawiających młodych jako konstruktywnych partnerów, a nie ryzyko. W styczniu 2013 roku powołano Biuro Wysłannika Sekretarza Generalnego ds. Młodzieży, dające tej sprawie stałą platformę wewnątrz Sekretariatu ONZ.
Przełom polityczny przyniosła jednak Jordania. Zasiadając jako niestały członek w Radzie Bezpieczeństwa, wykorzystała swoje przewodnictwo w kwietniu 2015 roku, by zwołać otwartą debatę tematyczną — prowadzoną przez następcę tronu, księcia Al Husseina bin Abdullaha II — poświęconą roli młodzieży w przeciwdziałaniu ekstremizmowi i budowaniu pokoju. Debata ta zakwestionowała dominującą, „zsekurytyzowaną” wizję młodości i utorowała drogę osobnej rezolucji.
Kulminacją było Globalne Forum na rzecz Młodzieży, Pokoju i Bezpieczeństwa, które odbyło się w Ammanie 21–22 sierpnia 2015 roku. Zgromadziło ponad 500 uczestników, w tym 200 młodych budowniczych pokoju z ponad 80 krajów. Jedyna młodzieżowa organizacja współorganizująca forum — United Network of Young Peacebuilders (UNOY) — poprowadziła bezprecedensowo partycypacyjny proces: przeanalizowano ponad 11 tysięcy zgłoszeń zawierających perspektywy młodych na konflikt i bezpieczeństwo, a zespół redakcyjny złożony z samej młodzieży sfinalizował Deklarację młodzieży z Ammanu. Dokument ten — z jego czterema obszarami działania: uczestnictwem i przywództwem, zapobieganiem przemocy, równością płci oraz upodmiotowieniem społeczno-gospodarczym — stał się intelektualnym fundamentem rezolucji nr 2250. Znaczna część jego języka i postulatów trafiła wprost do tekstu przyjętego przez Radę Bezpieczeństwa niespełna cztery miesiące później.
Kręgosłup normatywny: cztery rezolucje Rady Bezpieczeństwa
Architekturę prawną agendy tworzy sekwencja czterech tematycznych rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Zanim jednak przyjrzymy się każdej z osobna, warto rozwiać częste nieporozumienie co do ich charakteru prawnego. Choć zapadają w organie odpowiedzialnym za utrzymanie międzynarodowego pokoju, większość ich merytorycznych postanowień posługuje się językiem niewiążącym — „wzywa”, „zachęca”, „apeluje”. To normy polityczne i ramy oddziaływania, nie twarde zobowiązania. Wiążący charakter mają natomiast decyzje proceduralne i administracyjne: nakazy sprawozdawcze czy zmiany w wewnętrznym funkcjonowaniu Sekretariatu ONZ. Agenda YPS jest więc konstrukcją z „miękkiego prawa” wspartą kilkoma twardymi zaczepami — i w tym napięciu tkwi zarówno jej siła, jak i jej słabość.
Rezolucja nr 2250 (9 grudnia 2015). Uchwalona jednomyślnie z inicjatywy Jordanii, jest aktem założycielskim całej agendy. Po raz pierwszy formalnie uznała pozytywny wkład młodych kobiet i mężczyzn w budowanie pokoju i wyznaczyła pięć filarów, wokół których agenda jest zorganizowana do dziś: uczestnictwo, ochronę, zapobieganie, partnerstwa oraz demobilizację i reintegrację. To także rezolucja nr 2250 zdefiniowała „młodzież” na potrzeby agendy jako osoby w wieku 18–29 lat i zleciła przygotowanie pierwszego niezależnego badania nad rolą młodych w procesach pokojowych.
Rezolucja nr 2419 (6 czerwca 2018). Przygotowana przez Peru i Szwecję, przesunęła punkt ciężkości ku formalnemu stołowi negocjacyjnemu. Wezwała wszystkich uczestników do zapewnienia młodym pełnego, równego i znaczącego udziału w negocjowaniu oraz wdrażaniu porozumień pokojowych, wprost łącząc marginalizację młodych z niepowodzeniem procesów pokojowych. Już wtedy jej negocjacje były trudne — Chiny i Rosja argumentowały, że sprawy młodzieży mają charakter rozwojowy i społeczny, a więc nie należą do rdzenia mandatu Rady Bezpieczeństwa, lecz do innych organów ONZ. Ten spór o samą zasadność zajmowania się tematem będzie powracał przy każdej kolejnej rezolucji.
Rezolucja nr 2535 (14 lipca 2020). Współautorstwo Dominikany i Francji było tu symboliczne — po raz pierwszy nad rezolucją YPS wspólnie pracowały państwo niestałe i stały członek Rady. Negocjowana zdalnie w cieniu pandemii, przeniosła agendę z poziomu deklaracji politycznej na poziom mandatu instytucjonalnego. Nakazała włączanie perspektywy młodych do planowania operacji pokojowych, powołanie punktów kontaktowych ds. młodzieży w misjach ONZ oraz — co kluczowe — ustanowiła regularny, dwuletni cykl sprawozdań Sekretarza Generalnego, na trwałe wpisując YPS w porządek prac Rady.
Rezolucja nr 2807 (12 grudnia 2025). Uchwalona jednomyślnie w dziesiątą rocznicę rezolucji nr 2250, z inicjatywy Gujany i Sierra Leone, miała odpowiedzieć na najbardziej dojmujący problem agendy: przepaść między normą a wdrożeniem. Zachęca państwa do przyjmowania krajowych planów działania, wspiera bezpieczny udział młodych „prelegentów” (briefers) na posiedzeniach Rady i wzmacnia współpracę z Komisją Budowania Pokoju. Jej historia to jednak przede wszystkim historia rozczarowania. Współautorzy proponowali ustanowienie stałej Nieformalnej Grupy Ekspertów ds. YPS — na wzór działającej i skutecznej grupy dla agendy „Kobiety, pokój i bezpieczeństwo” — oraz przejście na coroczne sprawozdania i coroczne debaty otwarte. Wszystkie te propozycje zostały storpedowane. Stali członkowie, powołując się na kryzys płynnościowy ONZ i inicjatywę reform „UN80”, forsowali powrót „do podstaw”; Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania sprzeciwiały się nowym kosztom, Rosja i Chiny — rozszerzaniu mandatu Rady. Grupy ekspertów nie powołano, sprawozdania pozostały dwuletnie, a na żądanie Chin z tekstu usunięto nawet termin „organizacje kierowane przez młodzież” jako rzekomo pozbawiony precyzji prawnej. Rezolucja przetrwała jako świadectwo konsensusu — ale konsensusu rozmienionego na drobne.
- 2015Rezolucja 2250 · 9 grudnia 2015JordaniaWkład normatywny
Ustanawia agendę; pięć filarów; pierwsze niezależne badanie.
- 2018Rezolucja 2419 · 6 czerwca 2018Peru · SzwecjaWkład normatywny
Udział młodych w negocjacjach i porozumieniach pokojowych.
- 2020Rezolucja 2535 · 14 lipca 2020Rep. Dominikańska · FrancjaWkład normatywny
Instytucjonalizacja; dwuletni cykl sprawozdań; punkty kontaktowe.
- 2025Rezolucja 2807 · 12 grudnia 2025Gujana · Sierra LeoneWkład normatywny
Krajowe plany działania; ochrona prelegentów; konsolidacja.
Jordania
Ustanawia agendę; definiuje pięć filarów; zleca pierwsze niezależne badanie
Peru, Szwecja
Koncentruje się na udziale młodych w negocjacjach i porozumieniach pokojowych
Dominikana, Francja
Instytucjonalizacja; dwuletni cykl sprawozdań; punkty kontaktowe i ochrona
Gujana, Sierra Leone
Zachęca do krajowych planów działania; chroni młodych prelegentów; konsoliduje agendę
Tło tej sekwencji tworzą jeszcze dwa akty. Oświadczenie przewodniczącego Rady z grudnia 2019 roku, przyjęte pod przewodnictwem RPA, powiązało agendę z afrykańską inicjatywą „Wyciszania broni” i — co istotne — świadomie odrzuciło ramę „radykalizacji”, akcentując konstruktywną rolę młodych Afrykanów. Rezolucja nr 2553 z tego samego roku połączyła z kolei reformę sektora bezpieczeństwa z udziałem młodzieży, uznając, że instytucje bezpieczeństwa są trwalsze i bardziej wiarygodne wtedy, gdy są reprezentatywne.
Nad wszystkim czuwa aparat analityczny. Pierwsze niezależne badanie postępu — The Missing Peace („Brakujący pokój”) pod kierunkiem Graeme’a Simpsona, przedstawione Radzie 23 kwietnia 2018 roku — oparto na konsultacjach z ponad czterema tysiącami młodych ludzi z 27 krajów, celowo docierając poza wąską, uprzywilejowaną elitę. To ono spopularyzowało pojęcie „przemocy wykluczenia” i wykazało, że jedynie znikoma mniejszość młodych kiedykolwiek uczestniczy w przemocy. Drugie niezależne badanie, zlecone na mocy Paktu dla Przyszłości i prowadzone przez Nanjalę Nyabolę, ma zostać przedłożone w 2026 roku; jego faza konsultacji — „Wielkie Słuchanie” (The Big Listen), prowadzone od jesieni 2025 roku z wykorzystaniem globalnych ankiet i narzędzi wspieranych przez sztuczną inteligencję — świadomie sięga po głosy młodych spoza centrów.
Siostrzana agenda: młodzież i kobiety
Agenda YPS nie powstała w próżni — jej bezpośrednim wzorem była starsza o piętnaście lat agenda „Kobiety, pokój i bezpieczeństwo” (WPS), zapoczątkowana rezolucją nr 1325 z 31 października 2000 roku. Obie kwestionują państwocentryczny model bezpieczeństwa i upominają się o grupy historycznie wykluczone; obie są też — same z siebie — niewymuszalne, opierając się na dobrowolnych zobowiązaniach krajowych. Różnią się jednak fundamentalnie osią analizy: agenda WPS mówi o płci, YPS zaś o wieku, obejmując zarówno młode kobiety, jak i młodych mężczyzn. Ta różnica ma konsekwencje. Pozwala agendzie YPS dostrzec specyficzną sytuację młodych mężczyzn — na przykład to, jak społeczne oczekiwania wobec męskości mogą pchać ich ku przemocy — ale rodzi też ryzyko odwrotne. Gdy decydenci wrzucają „kobiety i młodzież” do jednego worka podatności, gubią odrębną sprawczość każdej z tych grup. Najdotkliwiej odczuwają to młode kobiety, wykluczane potrójnie: z patriarchalnych struktur władzy, z prowadzonych przez dorosłe kobiety sieci oraz ze zdominowanych przez mężczyzn organizacji młodzieżowych. Istotna jest też asymetria dojrzałości instytucjonalnej: podczas gdy agenda WPS doczekała się w niektórych państwach kodyfikacji ustawowej — jak amerykańska ustawa o WPS z 2017 roku — agenda YPS pozostaje zawieszona na miękkich deklaracjach i dobrowolnych partnerstwach. To właśnie ta różnica statusu, jak zobaczymy, najostrzej rysuje się w Polsce.
(np. amerykańska ustawa, 2017)
partnerstwa
Pięć filarów i machina wdrażania
Rezolucja nr 2250 przełożyła swoje zasady na pięć filarów, które do dziś organizują praktykę.
Uczestnictwo to systematyczne włączanie młodych do decydowania i negocjacji pokojowych — nie w formie fasadowej reprezentacji, lecz realnego współdecydowania, jak w przypadku młodzieżowych kwot w jemeńskim Dialogu Narodowym czy Narodowych Młodzieżowych Stołów Pokoju na Filipinach. Ochrona oznacza zabezpieczenie fizycznej, cyfrowej i prawnej przestrzeni, w której działają młodzi obrońcy praw człowieka, coraz częściej narażeni na aresztowania i nękanie w sieci, a także ochronę szkół jako miejsc wolnych od przemocy. Zapobieganie przenosi ciężar z reaktywnych działań siłowych na oddolne budowanie wspólnoty i inwestowanie w edukację pokojową oraz w młodych „mediatorów wewnętrznych”. Partnerstwa wymagają demontażu odgórnych struktur finansowania i traktowania organizacji młodzieżowych jak równorzędnych współtwórców — czego wyrazem jest Globalna Koalicja na rzecz YPS, współprowadzona m.in. przez UNOY, Search for Common Ground, UNFPA i PBSO. Demobilizacja i reintegracja wreszcie odchodzą od traktowania młodych byłych kombatantów jak ryzyka do zarządzania, na rzecz strategii wrażliwych na traumę, łączących wsparcie psychospołeczne ze szkoleniem zawodowym.
Za filarami stoi rozbudowana architektura instytucjonalna, która w ostatnich latach przeszła istotną reformę. Kamieniem milowym było powołanie w 2022 roku, rezolucją Zgromadzenia Ogólnego nr 76/306, Biura ONZ ds. Młodzieży (UNYO) — pierwszej dedykowanej i trwale finansowanej jednostki dla spraw młodzieży w Sekretariacie. Poprzedni model wysłannika działał bez stałego budżetu, na doraźnych dotacjach; nowe biuro otrzymało bazowe finansowanie z budżetu ogólnego ONZ i 16 stałych etatów. Na jego czele stanął — jako pierwszy w historii Podsekretarz Generalny ds. Młodzieży — 32-letni wówczas Felipe Paullier z Urugwaju, najmłodszy wysoki rangą urzędnik w dziejach organizacji. Co znamienne, sam definiuje swoją rolę nie jako „reprezentowanie” głosu młodych, lecz jako dbanie o to, by ich sprawy przenikały wszystkie trzy filary ONZ: rozwój, prawa człowieka oraz pokój i bezpieczeństwo.
Operacyjnym sercem agendy pozostaje jednak Fundusz Budowania Pokoju, zarządzany przez PBSO. To on w 2016 roku uruchomił dedykowane okno finansowania dla młodzieży, pozwalające organizacjom społeczeństwa obywatelskiego — w tym kierowanym przez młodych — otrzymywać środki bezpośrednio, z pominięciem tradycyjnego ograniczenia do agencji ONZ. W latach 2018–2024 Fundusz zainwestował ponad 311 milionów dolarów w blisko 170 projektów w niemal 50 krajach, deklarując przeznaczenie co najmniej jednej czwartej rocznych środków na wzmacnianie kobiet i młodzieży.
Agenda żyje też na poziomie regionalnym, i to właśnie tu europejski kontekst staje się dla Polski najbardziej wymowny. Unia Europejska operacjonalizuje YPS w ramach misji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, a w listopadzie 2025 roku, podczas drugiej konferencji YPS w Brukseli, państwa i partnerzy przyjęli wspólną deklarację w tej sprawie. Unia Afrykańska — na kontynencie o medianie wieku blisko 20 lat — zbudowała najsilniejszą regionalną architekturę, z Ramą Kontynentalną na rzecz YPS z 2020 roku i pięcioma regionalnymi Młodzieżowymi Ambasadorami Pokoju. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie rozwija wymiar parlamentarny i terenowy, a Rada Europy — poprzez sztandarowy Obóz Pokoju Młodzieży, którego dwudziesta edycja odbyła się w 2025 roku — łączy YPS z edukacją o prawach człowieka i dialogiem międzykulturowym.
Rozdźwięk: ambicja normatywna kontra rzeczywistość
Byłoby jednak naiwnością — i błędem analitycznym — poprzestać na katalogu osiągnięć. Dziesięć lat po rezolucji nr 2250 agenda YPS istnieje w stanie, który jeden z raportów trafnie określa jako „produktywne tarcie”: jej ambicja normatywna wyprzedza jej realne oddziaływanie, i to o dystans, którego nie sposób przemilczeć.
Najtwardszym dowodem tej przepaści są pieniądze. Z ponad miliarda dolarów przeznaczonych na budowanie pokoju w latach 2015–2021 na inicjatywy skierowane wprost do młodych trafiło jedynie około 10 procent — a w samym 2021 roku udział ten spadł poniżej 6 procent. Mimo rosnącej retoryki materialne wsparcie maleje. U podstawy piramidy sytuacja jest jeszcze dramatyczniejsza: blisko połowa badanych organizacji kierowanych przez młodych dysponuje rocznym budżetem poniżej pięciu tysięcy dolarów. Do tego dochodzą bariery biurokratyczne — złożone wymogi rozliczeniowe, których oddolne grupy nie są w stanie spełnić — przez co środki opatrzone etykietą „YPS” przepływają głównie przez wielkie organizacje międzynarodowe, zostawiając lokalnym inicjatywom jedynie okruchy. Ten model krótkoterminowego, projektowego finansowania skazuje młode organizacje na permanentną niepewność, uniemożliwiając im budowanie pamięci instytucjonalnej i trwałych programów.
Drugi zarzut ma charakter fundamentalny. Grupa badaczy — z Mayssoun Sukarieh i Stuartem Tannockiem na czele — argumentuje, że nagłe zainteresowanie elit młodzieżą jako aktorem bezpieczeństwa wynika nie tyle z troski o upodmiotowienie, ile z chęci utrzymania istniejącego porządku poprzez kanalizowanie energii młodych w bezpieczne, „zgodne” tory. W tej krytycznej optyce agenda YPS grozi „sekurytyzacją” spraw młodzieży: wciągnięciem edukacji, aktywizmu czy pracy społecznej w logikę przeciwdziałania ekstremizmowi, w której młody człowiek jest przede wszystkim potencjalnym ryzykiem.
Trzeci problem to tokenizm — czy też, jak ujmują to praktycy, „youth-washing”. Widoczność młodych na globalnych forach wzrosła, ale realna władza rzadko za nią podąża. Znaczna część infrastruktury YPS opiera się na „przestrzeniach zaproszonych” — radach doradczych, panelach, konsultacjach tworzonych i kontrolowanych przez instytucje dorosłych — do których młodych zaprasza się, by przemawiali na wydarzeniach wysokiego szczebla, pozostawiając ich jednocześnie poza salami, gdzie finalizuje się rezolucje, budżety i traktaty. Wymownym potwierdzeniem tej przepaści jest globalne badanie, w którym trzy czwarte respondentów poniżej trzydziestego roku życia stwierdziło, że politycy ich nie słuchają.
Z tokenizmem wiąże się „adultyzm” — systemowe traktowanie wieku jako warunku kompetencji. Badaczki Helen Berents i R. Fosu pokazują, że włączenie młodych jest w dokumentach ONZ głęboko warunkowe: uznanie zyskują ci, którzy mieszczą się w akceptowalnych szablonach („młodzież jako przyszli liderzy”, „jako zasób”, „jako wyjątek”), podczas gdy ci uczestniczący w protestach czy nieinstytucjonalnym oporze są łatwo odrzucani jako niedojrzali lub niebezpieczni. Ta warunkowość otwiera też pole dla rozgrywek geopolitycznych. Podczas debat w Radzie Bezpieczeństwa Federacja Rosyjska wielokrotnie przedstawiała wspieranie młodych liderów jako „niemoralne wykorzystywanie ich niedoświadczenia” przez obce siły — argumentując, że młodych należy „chronić przed presją polityczną” — i w ten sposób obracała filar ochrony przeciwko samej idei ich udziału.
Ostatni, może najgłębszy, jest kryzys reprezentatywności. „Młodzież” nie jest monolitem; to kategoria przecinana liniami płci, klasy, geografii, statusu prawnego. Tymczasem młodzi wybierani do globalnych forów są nieproporcjonalnie miejscy, wykształceni, anglojęzyczni i wyposażeni w kapitał społeczny pozwalający poruszać się w gąszczu wiz i sieci instytucjonalnych. Powstaje dwupoziomowy system: „profesjonalna elita młodzieżowa” z jednej strony i wykluczone doły — młodzież wiejska, rdzenna, przesiedlona — z drugiej. Gdy rekomendacje formułowane w Nowym Jorku oddalają się od realiów młodych żyjących w cieniu konfliktu, agenda traci to, co najcenniejsze: legitymację.
Do tych zarzutów dochodzą słabości czysto operacyjne. Pierwsza to deficyt ochrony: w miarę jak przestrzeń obywatelska na świecie się kurczy, młodzi budowniczowie pokoju bywają traktowani jak zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, a mimo to wiele programów ONZ i organizacji pozarządowych nie przewiduje wystarczających środków na ich zabezpieczenie — na szkolenia z cyberbezpieczeństwa, ochronę prawną czy wsparcie psychiczne. Zasada „nie szkodzić” pozostaje na papierze. Druga słabość to uzależnienie od pojedynczych osób i rozdrobnienie: wiedza o YPS skupia się zwykle w rękach garstki przychylnych urzędników, a gdy ci zmieniają stanowiska, pamięć instytucjonalna znika. Sam ekosystem młodzieżowy jest zaś sfragmentaryzowany — organizacje częściej konkurują o skąpe środki, niż działają jak spójna koalicja.
To rozproszenie ma wymiar systemowy, bo YPS jest w ONZ „rozsmarowane” po wielu jednostkach — od DPPA, przez UNFPA i UNICEF, po nowe Biuro ds. Młodzieży. Uruchomiona w marcu 2025 roku inicjatywa reform „UN80” jest tu mieczem obosiecznym. Z jednej strony — w połączeniu z kryzysem płynnościowym — to właśnie ona dostarczyła stałym członkom Rady argumentu, by w negocjacjach rezolucji nr 2807 blokować nowe mechanizmy nadzoru w imię powrotu „do podstaw”. Z drugiej — przegląd ponad 40 tysięcy mandatów wygenerowanych przez ONZ od 1946 roku stwarza rzadką okazję, by rozproszone programy dla młodzieży skonsolidować i uczynić skuteczniejszymi. Który z tych scenariuszy przeważy, pozostaje otwarte.
Polska: państwo przyfrontowe z pustką w polityce
I tu dochodzimy do pytania, które agenda YPS stawia przed Polską — pytania tym bardziej naglącego, że odpowiedź, jakiej państwo polskie na razie udziela, jest w istocie milczeniem.
Punkt wyjścia to paradoks. Środowisko bezpieczeństwa Europy przechodzi głęboką transformację: rosyjska agresja na Ukrainę, eskalacja zagrożeń hybrydowych i systematyczne kampanie dezinformacyjne przesunęły paradygmat bezpieczeństwa w stronę odporności społecznej. W tej rzeczywistości agenda YPS — jak ujmuje to Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego w rekomendacjach zatytułowanych „Młode pokolenie w państwie przyfrontowym” — jest wręcz gotowym międzynarodowym standardem włączania młodego pokolenia jako aktywnego aktora architektury bezpieczeństwa. A jednak Polska, będąca państwem przyfrontowym w najbardziej dosłownym sensie, pozostaje pod względem tej agendy niemal białą plamą.
Najostrzejszym wskaźnikiem tej luki jest brak krajowego planu działania na rzecz YPS. Choć ONZ zachęca państwa do przyjmowania takich planów, by koordynować wysiłki administracji, uczelni i organizacji pozarządowych, Polska nie podjęła nawet formalnego kroku, by taki proces zainicjować. Nie ma planu, nie ma resortu wiodącego, nie ma dedykowanej linii budżetowej. Ta próżnia rysuje się szczególnie wyraźnie w zestawieniu z bliźniaczą agendą „Kobiety, pokój i bezpieczeństwo”, wyrosłą z rezolucji nr 1325 z 2000 roku. Tu Polska zdobyła się na działanie: 22 października 2018 roku — nieprzypadkowo w trakcie swojej kadencji w Radzie Bezpieczeństwa — przyjęła pierwszy Krajowy Plan Działania na rzecz tej agendy, wypracowany przez koalicję resortów spraw zagranicznych, obrony i spraw wewnętrznych oraz Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania. Plan przedłużono następnie do końca 2023 roku. Znamienne jednak, że i tu pojawiła się później „luka NAP-owa” — dwuletnia przerwa, w której państwo zwlekało z domknięciem kolejnego planu, obnażając szerszy problem: niekonsekwencję w wypełnianiu zobowiązań wielostronnych.
Kadencja Polski w Radzie Bezpieczeństwa w latach 2018–2019 dobrze ilustruje charakter tego zaangażowania. Polska zagłosowała za rezolucją nr 2419 — jak wszyscy pozostali członkowie — ale swoją energię dyplomatyczną skierowała gdzie indziej: to Warszawa firmowała przełomową rezolucję nr 2475 o ochronie osób z niepełnosprawnościami w konflikcie zbrojnym i to ona zabiegała o umocnienie międzynarodowego prawa humanitarnego. Agenda YPS pozostała poza kręgiem priorytetów. Polska jest zatem rzetelnym partnerem, który agendę popiera — ale nie liderem, który ją współtworzy, ani państwem budującym w oparciu o nią własną politykę wewnętrzną.
Widać to również w polityce, która agendzie YPS jest najbliższa merytorycznie: w edukacji globalnej. Polskie prawo — na mocy ustawy o współpracy rozwojowej z 2011 roku — czyni edukację globalną częścią współpracy rozwojowej, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych wprost wymienia wśród jej wyzwań „zapewnienie globalnego pokoju i bezpieczeństwa” oraz „ochronę praw człowieka”, a wśród wartości — pokój, wolność, solidarność i godność. Głównym narzędziem finansowania jest tu doroczny konkurs „Edukacja globalna”. I właśnie dane z tego konkursu obnażają rozziew między deklaracją a praktyką: budżet konkursu został zmniejszony z dwóch milionów złotych w 2024 roku do jednego miliona w roku 2026, a jego priorytety przesunięto ku wsparciu społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi i w Partnerstwie Wschodnim — bez jakiegokolwiek ukierunkowania na ramy YPS. Innymi słowy, państwo wciąż konceptualizuje pokój i bezpieczeństwo przez tradycyjną, państwocentryczną soczewkę obrony, a nie przez soczewkę bezpieczeństwa ludzkiego i upodmiotowienia młodych.
W tej próżni ciężar agendy dźwiga społeczeństwo obywatelskie i eksperci. Rekomendacje Fundacji Pułaskiego wskazują drogę. Polska Rada Organizacji Młodzieżowych (PROM), pełniąca funkcję krajowej rady młodzieży i współpracująca z niemiecką radą młodzieży oraz Europejskim Forum Młodzieży, utrzymuje polską obecność w europejskich sieciach — choć jej możliwości bywały ograniczane przez wahania finansowania. Wreszcie sam program Młodzieżowego Delegata RP przy ONZ, prowadzony przez MSZ we współpracy z Komitetem do spraw Pożytku Publicznego, wysyła młodych przedstawicieli do polskiej delegacji na Zgromadzenie Ogólne. Wymowny jest temat, wokół którego zorganizowano nabór na 81. sesję: „Odporność społeczna jako filar bezpieczeństwa — rola młodzieży we wzmacnianiu odporności i skutecznym reagowaniu kryzysowym”. To sygnał, że młodzi Polacy sami rozumieją YPS w kategoriach odporności państwa. Problem w tym, że delegaci działają społecznie, bez wynagrodzenia, i nie mają formalnej ścieżki, którą mogliby przenieść zdobytą w Nowym Jorku wiedzę do krajowego planowania bezpieczeństwa.
Ta polska specyfika wpisuje się w szerszy wzorzec Europy Środkowo-Wschodniej. Region, zjednoczony realnym zagrożeniem ze strony rosyjskiego rewanżyzmu, postrzega YPS niemal wyłącznie przez pryzmat obronny i hybrydowy: chodzi o ochronę młodych przed operacjami wpływu i wojną psychologiczną, rzadziej o czynienie z nich demokratycznych współdecydentów. Kontrast z liderami — Finlandią, która jako pierwsza przyjęła krajowy plan działania (obecnie realizuje już drugi, na lata 2025–2028), skupioną na mediacji, ograniczaniu polaryzacji i rozwoju — jest tu uderzający. I właśnie z tego kontrastu płynie kluczowy wniosek strategiczny: by agenda YPS zyskała w Polsce realne znaczenie, nie może być prezentowana jako abstrakcyjne ćwiczenie z praw człowieka. Musi być rozumiana jako filar bezpieczeństwa narodowego i odporności społecznej.
Dlaczego to sprawa edukacji globalnej — i dlaczego teraz
Tu właśnie agenda YPS spotyka się z misją edukacji globalnej — i to spotkanie nie jest przypadkowe. Kompetencje, o które chodzi w pracy edukacyjnej z młodymi — krytyczna analiza informacji, odporność poznawcza wobec dezinformacji, zaangażowanie obywatelskie, dialog międzykulturowy — to nie tematy poboczne wobec bezpieczeństwa. To filar zapobiegania i filar ochrony przetłumaczone na język szkoły i pracy z młodzieżą. W państwie przyfrontowym, mierzącym się z wojną kognitywną, budowanie tej odporności jest formą budowania pokoju.
Rzecz w tym, że polska podstawa programowa pozostaje pod tym względem tradycyjna, pozbawiona systemowego, wspieranego przez państwo włączenia narzędzi zgodnych z agendą YPS. Powstaje więc luka — a lukę tę dziś wypełnia głównie sektor pozarządowy i akademicki. To zarazem diagnoza i mandat: dla poważnego aktora edukacyjnego przestrzeń działania jest realna i konkretna. Polega ona na budowaniu tej odporności poznawczej, której nie zapewnia program szkolny; na łączeniu polskiej młodzieży z globalną agendą, w której formalnie uczestniczy niewiele ponad tuzin państw — mniej więcej jedno na dwadzieścia w ONZ; oraz na rzeczowym, opartym na dowodach rzecznictwie na rzecz tego, by Polska w końcu potraktowała młodych jako partnerów bezpieczeństwa.
Moment jest po temu wyjątkowo sprzyjający. Rok 2025 — dziesiąta rocznica rezolucji nr 2250, uchwalenie rezolucji nr 2807, trzydziestolecie Światowego Programu Działań na rzecz Młodzieży — zdomykał pierwszą dekadę agendy i otworzył jej nowy rozdział. Nad wszystkim rozpościera się horyzont wyznaczony przez Pakt dla Przyszłości z 2024 roku, który wprowadził do języka rządzenia zasadę „sprawiedliwości międzypokoleniowej” i zlecił drugie niezależne badanie postępu, spodziewane w 2026 roku. To rzadka koincydencja rocznicy, nowej normy i świeżych danych — okno, w którym rzeczowa analiza i konsekwentne rzecznictwo mają szansę realnie coś zmienić.
Test następnej dekady
Pierwsza dekada agendy „Młodzież, pokój i bezpieczeństwo” była dekadą triumfu normatywnego. Z peryferii dyplomacji młodzi ludzie trafili do rezolucji Rady Bezpieczeństwa, do budżetów funduszy pokojowych, do nowego biura w Sekretariacie ONZ. A jednak negocjacje wokół rezolucji nr 2807 pokazały granice tego triumfu: tam, gdzie zaczynają się realne mechanizmy nadzoru i realne pieniądze, konsensus topnieje. Agenda wkroczyła w fazę, w której o jej losie zdecyduje nie liczba dokumentów uchwalonych w Nowym Jorku, lecz bezpieczeństwo, przestrzeń polityczna i zasoby, jakie otrzymają młodzi budowniczowie pokoju w terenie.
Ten sam test — tylko w mniejszej, ale nie mniej dotkliwej skali — czeka Polskę. Jako państwo przyfrontowe, poruszające się w rzeczywistości wojny hybrydowej, Polska nie może pozwolić sobie na pozostawienie swojej młodzieży na marginesie polityki bezpieczeństwa i pokoju. Pytanie, jakie stawia przed nią agenda YPS, jest więc w gruncie rzeczy pytaniem o to, kim mają być młodzi ludzie w polskiej wizji bezpieczeństwa: obiektem ochrony przed wrogim wpływem — czy współautorami odporności, na której to bezpieczeństwo się opiera. Od odpowiedzi na to pytanie zależy więcej, niż sugeruje jej pozorna abstrakcyjność.
Źródła i dalsza lektura
- Rezolucja RB ONZ nr 2250 (2015) — Biblioteka Cyfrowa ONZ
- Rezolucja RB ONZ nr 2419 (2018) — Biblioteka Cyfrowa ONZ
- Rezolucja RB ONZ nr 2535 (2020) — Biblioteka Cyfrowa ONZ
- Rezolucja RB ONZ nr 2807 (2025) — Biblioteka Cyfrowa ONZ
- The Missing Peace: Independent Progress Study on Youth, Peace and Security (2018) — UNFPA
- Youth, Peace and Security — UN Peacebuilding
- Biuro ONZ ds. Młodzieży (UNYO) — About Us
- Pakt dla Przyszłości (A/RES/79/1, 2024) — ONZ
- Agenda YPS w Unii Europejskiej — EEAS
- Druga Konferencja UE ds. YPS (Bruksela, 2025) — EEAS
- Youth, Peace and Security — Interpeace
- Dokumenty ONZ dot. YPS — Security Council Report
- M. Sukarieh, S. Tannock, The global securitisation of youth (Third World Quarterly, 2018) — ResearchGate
- H. Berents, R. Fosu, Constituting ‘Youth’: Conditionality and Compliance in UN Discourses on YPS (2025) — Taylor & Francis
- Advancing financing of the YPS Agenda: Beyond commitments (UNOY, Dag Hammarskjöld Foundation, 2023) — Dag Hammarskjöld Foundation
- „Młode pokolenie w państwie przyfrontowym” — Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego
- Edukacja globalna w Polsce — MSZ / Polska pomoc
- Krajowy Plan Działania — agenda „Kobiety, pokój i bezpieczeństwo” — MSZ
- Youth, Peace & Security Agenda — UNOY Peacebuilders